Kocham jesień. Kocham ten czas gdy drzewa umierają żeby wiosną się odrodzić. Kocham to że gdzie mogła bym nie iść czuje zapach suchych liści. Kocham także barwy jesień, te ciepłe czerwienie i pomarańczę. Kocham tę długie i ciepłe golfy którymi mogę zakryć całe swoje zmęczone ciało. Kocham ją za chłodne i pochmurne dni. Kocham ją po prostu za jej codzienność a zarazem wyjątkowość. Dla mnie jesień mogła by trwać cały rok. Bardzo lubię gdy już po godzinie 16 ulice ogarnia mrok. Lubię gdy wczesnym rankiem wychodzę do szkoły a na ulicach jest jeszcze szaro. Tak jak dziś. Właśnie przemierzam drogę z domu do szkoły w pełnym mroku. Niektórzy zapytali by pewnie czy się nie boję. Nie, wręcz przeciwnie. W ciemnościach czuje się bezpieczna. W ciemnościach każdy może się skryć seryjny morderca, gwałciciel, psychopata. Hah zaśmiałam się gorzko w myślach. Nie jestem psychopatką w każdym razie tak mi się wydaje. Jestem po prostu trochę dziwna. Och przepraszam chyba się nie przedstawiłam. Mam na imię Daisy. Ta ironia losu… Moje imię oznacza „stokrotkę”. Nie sądzę żeby ono do mnie pasowało no ale cóż. Mojej świętej pamięci matce się podobało. Gdy przemierzałam korytarz zauważyłam że większość ludzi z mojej szkoły się na mnie tajemniczo gapi. Czy mam na twarzy pozostałości ze śniadania czy jak? A nie jakże mogłam zapomnieć ! Przecież to ja! Laska która ma 17 lat i od pierwszej klasy gimnazjum się do nikogo nie odzywa. Nie ma żadnych przyjaciół … Boże ja nawet nie mam znajomych. Ale nie jest mi z tym źle przecież sama skazałam się na samotność. Nie przeszkadza mi to że jedynym moim rozmówcą jest mój tata i to tylko jak coś chce. Zanim się obejrzałam stałam już pod klasą czekając aż przyjdzie młoda i zgrabna blondynka „ucząca” mnie chemii. Tak w poniedziałki zaczynam chemią. Nie jestem z niej zła najczęściej dostaje z niej 3 ale mi to wystarcza. Och no nareszcie pani „mam wszystko gdzieś, dajcie mi spokój” przyszłą i otworzyła klasę. Powolnym krokiem weszłam do klasy i zajęłam ostatnią ławkę przy ścianie. Tak to moje ukochane miejsce na każdej lekcji. Nikt ze mną na szczęście nie siedzi bo nie jestem za chętnym rozmówcą. Kto by w ogóle chciał ze mną rozmawiać. Dziewczyna w kruczo czarnych włosach i zielonych oczach. Ubierająca się na czarno i słuchająca rocka/metalu. I w dodatku artystka. Po prostu ideał. Rozejrzałam się szybko po klasie. Nie zapowiadało się by to była ciekawa lekcja więc wyjęłam swój czarny szkicownik i zaczęłam kreślić nic nie znaczące kreski. Niezmiernie irytował mnie jazgot panujący w klasie ale starałam się wyłączyć. Byłam strasznie zmęczona tata całą noc znowu pił w salonie ze swoim kolegą i zachowywali się przy tym dosyć głośno. Nagle moja klasa całkowicie ucichła w tym stopniu że mogłam usłyszeć otwierane drzwi. Z zaciekawieniem podniosłam głowę i skierowałam wzrok ku biurku pani od chemii. Stał tam niski chłopak w ciemnych włosach czarnych rurkach i bluzce z Iron Maiden. Tłumaczył coś nauczycielce. Nagle ona wstała i oznajmiła
- Dzieci oto nasz nowy uczeń ma na imię Frank i od dziś będzie chodził z wami do klasy – Frank witaj w dżungli skomentowałam w myśli
-Zajmij jakieś wolne miejsce- powiedziała nauczycielka po czym usiadła na swoim
miejscu. Szybko zorientowałam się że są dwa wolne miejsca. Obok mnie lub u boku
klasowego plastika. Byłam przekonana że niski chłopak wybierze otaczanie się w
towarzystwie klasowej śmietanki niż dziwnej dziewczyny. Ale gdy ruszył w stronę
mojej ławki wystraszyłam się a on widząc panikę w moich oczach szczerzę się do
mnie uśmiechnął. To było dziwne pierwszy raz od nie pamiętam od kąt ktoś się do
mnie uśmiechnął nie licząc wyśmiewania się ze mnie. Chłopak stanął przy mojej
ławce z nie z schodzącym z buzi uśmiechem powiedział
-Hej, czy to miejsce jest wolne ?
-Hej, czy to miejsce jest wolne ?
A więc tak. Zapowiada się ciekawie, ale mam nadzieję, że akcja nie będzie zbyt oczywista. Widzę też, że masz taki sam problem jak ja, a mianowicie mało opisów i długość rozdziałów. Ale mimo tego, przyjemnie się to czytało. Jedyne nad czym musiałabyś popracować, to przecinki.
OdpowiedzUsuńPisz szybko kolejny rozdział, obiecuję, że będę zaglądać :D
http://in-the-dark-and-out-of-harm.blogspot.com/ zapraszam do mnie xo
Dziękuje wezmę to sobie do serca :D A tak przy okazji to kocham twojego bloga <3
UsuńAw. To nie jest frerard! <3 Po latach cztania frerardów przyjemnie trafić na coś innego. I to coś co zapowiada się dobrze ;-) interesujący początek, umiesz zaciekawic (nie zepsuj tego banałami) Jedyne z czym masz problem to literówki oraz drobne błędy, ale to można łatwo zwalczyć. Życzę więc powodzenia i oczywiście czekam na dalszy ciąg ;D
OdpowiedzUsuńPS I Frank jako jedna z głównych postaci- jak dla mnie świetnie <3
Lindseje z zawieszonego bloga http://i-want-my-innocence-back.blogspot.com/?m=1
Stwierdziłam że wole najpierw poćwiczyć ale w planach mam także frrarda. Ta wiem że mam problem z błędami ale jestem dyslektykiem i gdy wciągam się w pisanie to często nie zauważam błędów lub je przeoczam / A twój blog jest po prostu świetny :D
Usuń